Dzisiaj jest czwartek, 21 Wrz 2017
V Pielgrzymka rowerowa do Gniezna - dzień III - 13.08.2017r.
wtorek, 15 sierpnia 2017 01:59
Napisał: Administrator

Etap 3: Lututów - Kościelna Wieś. 71 km.

Pogoda wyśmienita - 18-22 st C, lekki podmuch, przeważnie boczny. Pobudka, przygotowania i niedzielna Msza św. (odprawia ich ks. Proboszcz), z pozdrowieniami pod naszym adresem. Potem ruszamy.

Świątki - przydrożna kapliczka "kaliskiej jasnogórskiej" - tradycyjnie tu najmłodszy z nas zapala znicze, a my po krótkiej modlitwie ruszamy dalej. Na prostym odcinku drogi, jadąc, odśpiewujemy "sto lat" (w kilku wersjach) naszej solenizantce - Agacie.

 
Koniec Świata - tu śpiewamy Godzinki i ruszamy dalej po płasko wijącej się trasie.

 
W Brzezinach (nie śląskich) południowa kawa w Leśnym Dworze. Info dla tych, co 31 lat temu pieszo przynieśli relikwie św. Wojciecha - po kościele, w którym wtedy odprawiali nieszpory, nie ma już śladu (rok temu jeszcze stał).

 
No i zaczęły sie górki kaliskie.

 

 
Godziesze Wielkie - pierwszy raz udaje nam się wejść do drewnianego zabytku tej ziemi - kościoła. Ks. Proboszcz krótko nakreśla historię i omawia wnętrze, a my po odmówieniu Różańca i skorzystaniu z przykościelnego (gminnego) placu zabaw ruszamy na kolejne górki i zdobywamy szczyt w Chełmcach, gdzie w pięknym neogotyku (wielkość - jak kościół w Radzionkowie), z polecenia ks. Proboszcza gości nas ksiądz gość - Andrzej, który wspólnie z nami odprawia nabożeństwo do Matki Bożej i Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Zjeżdżamy z Chełmc(ów) do Kalisza i przez dzielnicę wypoczynkową Winiary (zapora i zalew), lądujemy przy Sanktuarium św. Józefa. Idziemy na rynek na przymusowe (bo nie można się im oprzeć) lody kaliskie. Potem bazylika i w "krypcie Dachauczyków" odmawiany interaktywnie dziesiątkę Różańca w intencji chorego Franusia (prowadzą ją z domu w Radzionkowie dziadkowie malca).

Z opóźnieniem 20 min. lądujemy przy domu najważniejszej we wsi osoby - pani Anny, Sołtyski Kościelnej Wsi. Jak co roku - rozprowadzenie po kwaterach (tu mieszkamy w domach gospodarzy), królewskie przyjęcia, a następnie wszyscy zbieramy się na "pogodnym wieczorze" w ogrodzie pani Sołtys. Wspólne rozmowy kończy odśpiewanie z gospodarzami Apelu i rozchodzimy się na kwatery. Jutro dalej.