Dzisiaj jest niedziela, 21 Paź 2018
Słowo Księdza Arcybiskupa Wiktora Skworca - Metropolity Katowickiego na temat Gościa Niedzielnego
poniedziałek, 17 września 2018 23:52
Napisał: Administrator

Abp Wiktor Skworc, Metropolita Górnośląski
Katowice, 2018.09.08, w święto Narodzenia NMP.

W służbie prawdzie i pokojowi.
„Gość Niedzielny…chce w mroki szare wnieść promień światła. Chce w duszną atmosferę społeczną tchnąć orzeźwiający powiew Chrystusowego ducha (…). Jego zadaniem nie jest walka polityczna, nie sensacja, ale pogłębianie wiadomości wiary i zasad życia chrześcijańskiego. Pomijając zatem wszystko to, co denerwuje, omawiać będzie bieżące sprawy religijne i aktualne zagadnienia moralne”. Tak 95 lat temu pisał August Hlond, ówczesny rządca górnośląskiej administratury apostolskiej, szkicując w pierwszym numerze nowego katolickiego tygodnika jego linię i profil. Te słowa założyciela Gościa okazały się wręcz prorocze i dziś może nawet bardziej aktualne niż kiedyś.

Jesteście naszymi braćmi!
„Idzie z gałązką oliwną. W żadne progi nie wniesie zwady. Żadnego nie zakłóci pokoju. Nawet prostując błędy nie będzie zwalczał osób” – opisywał dalej misję Gościa Niedzielnego August Hlond. Ta misja się nie zakończyła ani przedawniła.
Z okazji 95-lecia i w perspektywie bliskiego już 100-lecia, trzeba życzyć Gościowi aby nadal niestrudzenie szedł do Czytelników – jak tego chciał jego Założyciel – z gałązką oliwną. Niech pomaga pokonywać podziały, budować mosty, gasić spór; niech łączy, uczy wzajemnego szacunku i promuje każde dobro. Św. Augustyn wzywał: „Tym, którzy wam mówią: Wy nie jesteście naszymi braćmi, powiedzcie: Wy jesteście naszymi braćmi”. Ta ewangeliczna zasada wydaje się jeszcze bardziej zobowiązująca teraz, kiedy zauważamy rosnącą liczbę mówiących nam: Wy nie jesteście naszymi braćmi. Niech zatem Gość Niedzielny, dystansując się od kompleksu oblężonej twierdzy czy tym bardziej mentalności sekty, mówi zawsze do ludzi dobrej woli i do wszystkich, nawet wrogów: „Jesteście naszymi braćmi” a Bóg naszym Ojcem!
Nasz Tygodnik niech się też przeciwstawia podstępnej zasadzie medialnej, według której: Good news is no news ( dobra wiadomość, to żadna wiadomość/nowina). Niech zatem Gość Niedzielny będzie tygodnikiem dobrych wiadomości, bo one informują, formują i inspirują. Niech w duchu Dobrej Nowiny dalej wierni służy sprawie ewangelizacji, która jest orędziem pokoju o bliskości Królestwa Bożego i ostatecznym triumfie osobowej Miłości.

Nowe wezwania i pokusy.
Gość swój niewątpliwy sukces zawdzięcza Bożemu błogosławieństwu, redaktorom naczelnym i zespołom, którzy odczytując znaki czasu, dzięki poparciu kolejnych biskupów katowickich mogli inwestować w rozwój pisma. Ułatwiła go również autonomiczna sieć kolporterska, umożliwiająca docieranie Tygodnika do wielu parafii w Polsce, gdzie dzięki diecezjalnym wkładkom, był i jest nadal oczekiwanym gościem, wpisanym na stałe w rytm i atmosferę świętowania niedzieli.
W XXI wieku wszystkie czasopisma stanęły przed wyzwaniami jakie niosą nowe techniki komunikacji. Wykorzystują one coraz intensywniej przestrzeń internetu - a elektroniczne wydania gazet stały się już zwyczajną praktyką. Gość Niedzielny podjął te wezwania spełniając swoją misję bycia świadkiem Ewangelii w świecie wirtualnym nierzadko obojętnym a nawet otwarcie wrogim Dobrej Nowinie.
Nowe technologie niosą nowe pokusy. Gosc (.pl), jako tygodnik i na wskroś kościelny internetowy portal, będący własnością archidiecezji katowickiej i w szerokim sensie całego Kościoła w Polsce – powinien stanowczo odrzucić pokusy tabloizacji, plotkarstwa, epatowania Czytelników / Internautów tanimi sensacjami i dwuznacznymi tytułami czy lidami. Wszystko to bowiem nie służy przekazywaniu merytorycznych treści, chrześcijańskich wartości i kultury, a naruszać może Zasadę Prawdy będącą fundamentem rzetelnego dziennikarstwa i zapisaną jako pierwsza w Karcie Etycznej Mediów. Respektując ekonomiczne reguły wolnego rynku, nie może poddać się dyktatowi ekonomii, nawet za cenę spadku nakładu, ilości „wejść na stronę” czy „kliknięć”, które przekładają się na wymierną atrakcyjność w świecie reklamodawców.

Pod firmamentem słowa.
Gość Niedzielny „nie chce nikomu schlebiać. Nie służy żadnemu stronnictwu politycznemu ani nie jest wyrazem interesów jakiegoś odłamu społeczeństwa”. W myśl tych wskazań Założyciela, nasz Tygodnik powinien się starać o maksymalny obiektywizm; wbrew kulturowym czy medialnym modom musi trzymać własną, jednoznacznie katolicką linię i nie bać się artykułować nawet niepopularnych opinii. Warto w tym kontekście – w trwającym Roku Herbertowskim - przywołać mocne słowa Zbigniewa Herberta. Poeta niezłomny uczył: „Płynie się zawsze do źródeł, pod prąd – z prądem płyną śmieci”.
Zwracam się do Szanownej Redakcji, aby konsekwentnie chroniła siebie i Czytelników przed zalewem różnorakich współczesnych śmieci (pseudonaukowych ideologii, starych herezji w nowych opakowaniach czy kościelno-socjologicznego nowinkarstwa). Żyjąc pod naporem obrazkowej cywilizacji, w świecie który coraz bardziej chce się upodabniać do komiksu – nie miejcie żadnych kompleksów ani złudzeń: podstawą wszelkiego dziennikarstwa było, jest i będzie słowo! Bo tylko słowo, przy całej swej zwiewności, może opisać rzeczywistość w jej niezmierzonej głębi, bezbrzeżnym bólu i niepokalanym pięknie. Pozwólcie, że zadedykuję wam refleksje, jakie na kanwie zapewnienia Jezusa: „Niebo i ziemią przeminą, ale słowa moje nie przeminą”( Mk 13, 31) – snuje Benedykt XVI: „Słowo, które w zestawieniu z potęgą niezmierzonego świata materialnego jest jak nicość, jak zwiewny cień jednej chwili w milczącej wielkości wszechświata – to słowo jest bardziej realne i trwałe niż cały materialny świat. Jest ono właściwą niezawodną rzeczywistością. Pewnym gruntem, na którym możemy stanąć i który się nie zachwieje, nawet gdy słońce się zaćmi i zapadnie firmament. Elementy kosmiczne przemijają; słowo Jezusa jest firmamentem, pod którym człowiek może trwać i wytrwać”.

Idź dalej w imię Boże!
Gość Niedzielny powinien pozostać katolickim tygodnikiem opinii. Wiele będzie zależało od osób pracujących w wielkiej redakcyjnej rodzinie. Jeśli mają informować i formować Czytelników, powinni sami być ewangelicznie ukształtowani przez stałą formację, której istota jest żywa wiara, miłość Boga i bliźniego, oraz autentyczne umiłowanie rodziny ludzkiej, narodowej i kościelnej. Chodzi o to, aby wspólnie dążyć i prowadzić do świętości, zwłaszcza tej „powszedniej”, opisanej przez papieża Franciszka w adhortacji „Gaudete et exsultate”: „Lubię dostrzegać świętość w cierpliwym ludzie Bożym… W tej wytrwałości, aby iść naprzód, dzień po dniu, widzę świętość Kościoła walczącego. Jest to często „świętość z sąsiedztwa”, świętość osób, które żyją blisko nas i są odblaskiem obecności Boga, albo, by użyć innego wyrażenia, są „klasą średnią świętości” (7).
Niech Gość Niedzielny, otwierając się nieustannie na Ducha Świętego i Jego dary, dalej wiernie i niestrudzenie służy osobowej Prawdzie, wnosząc Ją, wraz z gałązką oliwną, w dom Kościoła, pod dachy rodzin i w ludzkie serca.
„Idź w swą drogę Gościu Niedzielny . W imię Boże wstępuj w progi. Wnoś wszędzie światło, ciepło i pokój Chrystusowi”- jako pasterz Kościoła górnośląskiego przywołuję i ponawiam życzenia mego poprzednika, pierwszego biskupa śląskiego. Niech treść tego słowa i życzeń wytycza ewangeliczną linię Gościa Niedzielnego, kroczącego ku jubileuszowi 100-lecia istnienia.
W tym duchu – przywołuję orędownictwa św. Franciszka Salezego – Redakcji i Czytelnikom udzielam pasterskiego błogosławieństwa!