Dzisiaj jest czwartek, 21 Wrz 2017
Historia pewnego krzyża
czwartek, 21 kwietnia 2011 19:14
Napisał: Administrator

Pewien człowiek wybrał się w swoją podróż życia niosąc ze sobą swój krzyż. Mijał po drodze ludzi, którzy również dźwigali własne krzyże i szli w tym samym kierunku co On. Przez całą drogę, krzyż który niósł obijał mu pięty, zastanawiał się więc co by tutaj zrobić, aby temu zaradzić. Wpadł na pomysł, żeby przyciąć troszkę pionowej belki krzyża. Przyciął ją tak z dwa czy trzy razy i dopasował sobie swój krzyż dla swojej wygody. Pomyślał sobie w duchu jaki to jest inteligentny, bo wszyscy obok niego męczą się z tymi krzyżami, a on teraz może wygodnie i szybko przeć do przodu. Mijał wszystkich po kolei, aż dotarł do przepaści, po której drugiej stronie było widać piękną krainę, pełną zadowolonych ludzi, zwierząt i roślin – po prostu raj. Tutaj zauważył, że każdy kładł swój krzyż nad przepaścią i przechodził po nim na drugą stronę jak po kładce zamieniając go na wielkie szczęście. Położył więc swój krzyż i co się okazało? …

No właśnie krzyż był za krótki … Jaki morał tej historii? Ile to razy nasze wygodnictwo skraca ten nasz krzyż. Pomstujemy na nasze życie, narzekamy na niewygody i przeciwności. Zapominamy, że te wszystkie cierpienia, których uświadczamy są kładką dzięki, której uzyskamy Wieczne Szczęście. Chcemy prędko i wygodnie przejść przez życie. Śmiejemy się z ludzi, którzy przyjmują swoje cierpienie z godnością, a za wzór dajemy tych, którzy są bezkompromisowi, aroganccy, wygodniccy  i nieraz przepychają się nie zważając na nic.
Krzyż w naszym życiu jako Chrześcijan jest najważniejszym znakiem. To przez znak krzyża utożsamiamy się w naszej wierze i najprostszy sposób wyznajemy naszą wiarę. To krzyż łączy nas z Bogiem (belka pionowa) i drugim człowiekiem  (belka pozioma).  Dzisiaj w świecie podobno wolności przychodzi nam bronić krzyża coraz bardziej. Chcą wprowadzać zakazy publicznej deklaracji religijnej. Naszą powinnością jest bronić tego krzyża na którym umarł nasz Zbawiciel, bo to jest sensem chrześcijaństwa. Krzyż to nasze życie.  Popatrzmy ilu z nas tak naprawdę potrafi dobrze wykonać znak krzyża. Ile razy widzimy jak ludzie wykonują jakieś za przeproszeniem kulfony. Znak krzyża jest znakiem naszej wiary tak samo jak dowód osobisty jest znakiem naszej tożsamości i ewidencji. Znak krzyża jest naszym dowodem tożsamości wiary.

Mówiąc o krzyżu i Jego wartości przychodzi mi na myśl jeden człowiek i pamiętna sytuacja: Jan Paweł II przytulający krzyż w swojej kaplicy niemogący już uczestniczyć w drodze krzyżowej w Koloseum.

Jan Paweł II Wielki zawsze z wielkim zapałem bronił krzyża i Jego obecności w naszym codziennym życiu. Bierzmy z Niego przykład i nie pozwólmy odebrać sobie „dowodu tożsamości wiary”, bo bez Niego nie istniejemy w ewidencji Chrześcijaństwa.

"Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem – Polska jest Polską, a Polak Polakiem." A Mickiewicz

Jan Paweł II o krzyżu:
"Ojcowie wasi na szczycie Giewontu ustawili krzyż. Ten krzyż tam stoi i trwa. Jest niemym, ale wymownym świadkiem naszych czasów. Rzec można, że ten jubileuszowy krzyż patrzy w [stronę] Zakopanego i Krakowa, i dalej: w kierunku Warszawy i Gdańska. Ogarnia całą naszą ziemię od Tatr po Bałtyk. (...) nie wstydźcie się tego krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu rodzinnym czy społecznym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych i szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz." - Zakopane, Wielka Krokiew, 06.06.1997 r.

"Tak, Krzyż jest wpisany w życie człowieka. Kto próbuje usunąć go ze swojego życia, nie zna prawdy ludzkiej kondycji. Tak jest! Jesteśmy stworzeni do życia, ale nie możemy usunąć z naszej indywidualnej historii cierpienia i trudnych doświadczeń. (...) Rozpowszechniona dziś powierzchowna kultura, która przypisuje wartość tylko temu, co ma pozór piękna i co sprawia przyjemność, chciałaby wam wmówić, że trzeba odrzucić Krzyż. Ta moda kulturowa obiecuje sukces i szybką karierę, nakłaniając do realizacji własnych dążeń za wszelką cenę; zachęca do nieodpowiedzialnego przeżywania płciowości i do życia pozbawionego celu, wyzbytego szacunku dla innych. Otwórzcie oczy, młodzi przyjaciele: to nie jest droga prowadząca do radości i do życia, ale ścieżka wiodąca w przepaść grzechu i śmierci. Jezus mówi: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je (Mt 16, 24-25). (...) Jeżeli Krzyż zostaje przyjęty, przynosi zbawienie i pokój (...) Bez Boga Krzyż nas przygniata; z Bogiem daje nam odkupienie i zbawienie. (...) Weź Krzyż!, przyjmij go, nie pozwól, aby przygniotły cię wydarzenia, ale z Chrystusem zwyciężaj zło i śmierć! Jeżeli z Ewangelii Krzyża uczynisz program swojego życia, jeżeli pójdziesz za Chrystusem aż na Krzyż, w pełni odnajdziesz samego siebie!" - Podczas spotkania z młodzieżą na placu św. Jana na Lateranie, 02.04.1998 r.