Dzisiaj jest środa, 20 Wrz 2017
7 rocznica śmierci bł. Jana Pawła II
poniedziałek, 02 kwietnia 2012 15:12
Napisał: Administrator

Dzisiaj już po raz 7 wspominamy odejście Jana Pawła II do Domu Ojca. Jest Ono jednak trochę inne niż przed rokiem, bo tym razem wspominamy już błogosławionego Jana Pawła II, umiłowanego papieża Polaka i Światowca. Śmiem zauważyć, że tak jak co roku obchodzimy Boże Narodzenie i Wielkanoc, tak co roku chcemy obchodzić rocznicę śmierci Jana Pawła II. Doszły do tego jeszcze kolejne daty: 1 maja - wyniesienie na ołtarze i 22 października - liturgiczne wspomnienie. Nie zapominamy również o dacie, którą każdy ma wyrytą w sercu - 16 października, kiedy to wspominamy słowa "Habemus Papam". W polskich kościołach istnieje nawet zwyczaj, że każdego 16 dnia miesiąca modliliśmy się za Jana Pawła II jak żył, po śmierci o jego beatyfikację, a teraz o kanonizację. Każdego dnia wspominamy godzinę 21.37 ... Co takiego było w tym naszym kochanym "Papie" Janie Pawle II, że nie potrafimy o Nim zapomnieć? Pamiętamy też, słowa jakie mówili Jego "przeciwnicy", że jest za stary i za słaby na papieża. On pokazał wszystkim wartość życia i piękno ponownych narodzin dla Nieba. Pokazał, że człowiek starszy to człowiek wartościowy, mądry i doświadczony; człowiek schorowany i cierpiący - to osoba umiejąca przyjąć wolę Boga i będąca Światłem dla pogrążonych w ciemności. Młodzież, która zazwyczaj szukała ideałów w wyimaginowanych bohaterach z nadprzyrodzonymi mocami, znalazła miłość, ciepło i radość w kruchej osobie, która sama nic nie posiadała i dała nam wszystkim Chrystusowy Dar z siebie samego. I tak wpatrując się na kochanego naszego papieża przeżywam jeszcze raz te rekolekcje Światowe: tą Jego Drogę Krzyżowa w kaplicy, jak ściska krzyż, tą twarz cierpiącą w Oknie jak chciał coś powiedzieć, ale już nie mógł i Ci wszyscy ludzie na Placu św. Piotra zgromadzeni dla Niego i na koniec ta księga zamykająca się na trumnie, i łączę to ze słowami św. Pawła z listu do Rzymian:
"Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz?
Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, ani co wysokie, ani co głębokie, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym."