Dzisiaj jest czwartek, 21 Wrz 2017
Gniezno dzień 5 - 23.08.2013r.
sobota, 24 sierpnia 2013 12:10
Napisał: Ireneusz Musialik

Dzień piąty. Lututów - poranek. Pobudka o 6.45. Przygotowania i poranna Msza św. Modlimy się za zmarłych pielgrzymów gnieźnieńskich sprzed 27 lat. Ministrant Konrad - wzrost 1,05m - z trudem gasi świece przy ołtarzu po zakończeniu.
Po śniadaniu odprawa. Ustalamy plan dnia. O 9.35 wyjazd w kierunku Wielunia. Słonecznie.
Dobijamy do Wierzchlasu. Tu po modlitwie Anioł Pański przez Przycłapy pomkniemy do Mierzyc gdzie już czeka z obiadem z smażonego rekina ks. Lucek Szeliga nasz ziomek (to info dla młodych).
Mierzyce. Obiad u ks. Lucka - palce lizać. Potem kawa i rozmowy niedokończone.

   
   

Zdobywamy Działoszyn. Podjazdy dają w kość. W klasyfikacji na najlepszego górala Panie są górą.
Góra Rasińska zdobyta.
Nie mogąc dłużej wytrzymać - na rower wsiada komandor pielgrzymki, aby ostatnie 26 km dzisiejszego etapu przejechać z zespołem.
2 km za Działoszynem groźnie wyglądająca wywrotka najmłodszego uczestnika pielgrzymki. Obyło się bez sztucznego oddychania. Jedziemy na Zawdy.

   
  

Koronke do Bożego Miłosierdzia odmówiliśmy jeszcze przed Działoszynem, a teraz siedzimy przy otwartych na oścież drzwiach kościoła w Miedźnie gdzie trwa Msza św. Tu są trzy msze wieczorne w dzień powszedni!

   

Jesteśmy w Kamyku - ostatnim miejscu noclegowym. 85 km dziś za nami. Za chwilę powita nas wikary (proboszcz na urlopie).
Kamyk. Po kolacji ks. Proboszcz oddał nam w posiadanie całą rezydencję. Nocleg - jak w 4-ro gwiazdkowcu.

   

Teraz oglądamy prezentację pielgrzymki pieszej sprzed 27 lat. Wspomnienia nie mają końca. Rano odprawi specjalnie dla nas (bo tu nie ma mszy porannych) - Mszę św. ksiądz z Sosnowca. Sprawdziliśmy - ma śląski paszport i potrafi troszeczkę godać.