Dzisiaj jest środa, 20 Wrz 2017
III Pielgrzymka rowerowa do Gniezna - dzień VIII - 21.08.2015r.
niedziela, 23 sierpnia 2015 19:01
Napisał: Administrator

Kościelna Wieś. Godzinki z p. Sołtysową. Uczestnicy dzielą się wrażeniami letniej nocy. Gościnność mieszkańców jest ogromna. Po Godzinkach ruszamy na Kalisz.

Pożegnanie z ks. Proboszczem z Kościelnej Wsi. Przedmieścia Kalisza- awaria roweru Damiana. Rower Grzesia już naprawiony (przez eksperta od tych spraw - Józefa). Wczoraj uczciliśmy narodziny szóstego wnuka (Stanisława) naszego paparazzi - Józefa (zwanego większym, wyższym). Na razie stoimy - Józef (niższy) - pracuje intensywnie. Jedziemy.

Kalisz. Zwiedzanie bazyliki i sanktuarium św. Józefa z przewodnikiem. W kaplicy Dachauczyków - modlitwa różańcowa. Potem kawa na rynku. Pogoda słoneczna, lekki wiatr. Temp. 21°C. Irek nabył nowe brele rowerowe bo wczoraj podczas jazdy leśno-korzeniową drogą do Głazu św. Jadwigi - spadły z nosa w leśną czeluść (za rok Grzesiu je odnajdzie jak będziemy przejeżdżać tędy).

Relaks na Końcu Świata.

Jesteśmy w Końcu Świata. Krótki odpoczynek i ruszamy dalej. Zostało 29 km do Lututowa.

Znów przejeżdżamy przez Lututów. Tym razem żeby się wyspać w schronisku młodzieżowym (wszyscy jesteśmy młodzi). Pani Halina już czeka z dwudaniowym obiadem i kołocem z kawą. Wszyscy jedzą pomidorową "jakby rok zupy nie jedli". O 18.00 Eucharystia w kościele św. Piotra i Pawła z naszym udziałem. Psalm - Marian, Modlitwa Wiernych - Irek i na koniec "Maryjo ja Twe dziecię" - wszyscy całym głosem. Po Mszy Św. rozmowa z parafianinem, który od tygodnia chciał nas spotkać tylko nie wiedział kiedy będziemy w Lututowie.

Po jeździe pod wiatr, wreszcie jesteśmy w Lututowie. Po obiedzie idziemy na Mszę św. Po mszy spotykamy przy kościele pana, który robił sobie zdjęcie z nami w ubiegłym roku pod kościołem - jest bardzo wzruszony tym, że nas znów spotkał (ma niespełna 78 lat). Potem idziemy na podsumowanie dnia na rynek. Każdy zgłasza swoje uwagi. Józek (niższy) zgłasza Marianowi, że skończył mu się łańcuch - musi mu kupić 1,3m. Lucek już śpi (jest 20.40), bo musi rano przepakować sakwy. Kilku uczestników deklaruje, że jutro na trasie przygotują drugie śniadanie - "warga konia zapiekana w asfalcie na ciepło". Po naradzie sprawdzamy stan finansów, bo jutro Marian podaje się do dymisji i zastąpi go Andrzej. Czeka nas też jutro wizyta w Klapce (taka miejscowość) jesteśmy tam zaproszeni na drugie śniadanie z inicjatywy Józka (wyższego).