Dzisiaj jest sobota, 18 Lis 2017
III Pielgrzymka rowerowa do Gniezna - dzień X (RADZIONKÓW) - 23.08.2015r.
niedziela, 23 sierpnia 2015 20:27
Napisał: Administrator

Kucoby budzą się - pielgrzymi gnieźnieńscy też. Marek musi poćwiczyć jeszcze grę na gitarze w czasie jazdy po wybojach leśnych (bez trzymania) więc wstał trochę wcześniej. Irek sprawdza siodełko w rowerze, bo wg Józefa (wyższego) wykręciła się śruba i fedra poszła się paść. Ewa z Jolą sztiglują się żeby gryfnie wyglądać na proszonej kawie w Lublińcu u pani Ewy od firankowych zawiłości. Mariusz chodzi po obozie i przypomina sobie młode lata w ZHP. Lucek, który poszedł spać zaraz po powrocie z kościoła (biedny - nie jadł kołocza, który przywiózł Andrzej z Cidrów) i teraz nie wie co z czasem zrobić (chyba polezie do lasu na grzyby). Róża i Agata jeszcze śpią i po odgłosach można wnioskować, że jedna śni o kucyku a druga o kole na szerokich oponach. Co robią Józek (niższy) i Grzesiu - nie wiadomo - ale można domnimywać, że Józek (niższy) układa sobie w głowie kolejność opowiadania dzisiaj kawałów a Grzesiu myśli gdzie posadzić te kilkanaście drzewek i krzaków, które Ewa zdobyła w Klapce. Zygmunt też jeszcze śpi, bo poszedł późno spać z powodu komara, którego gonił aż do Borków Wielkich i potem nie umiał po ciemku trafić do obozu. Damian też jeszcze śpi ale on wstaje w ostatniej chwili, kiedy inni już idą na śniadanie (i zawsze zdąży - ale on nie ma dużej powierzchni do umycia się). Stasiu rozmyśla o wczorajszych długich "rozmowach niedokończonych" z Mariuszem (o czym chopy mogą przez 1godz. i 27 minut rozmawiać, gdy inni zjadają kolejne kąski kołocza?). Za chwlę i tak wszyscy w strojach sportowych zasiądą do śniadania a potem - heja! - na ostatni etap III Gnieźnieńskiej: Kucoby - Radzionków (80 km).

Już Lubliniec. U pani Ewy proszona kawa i ciacha. Potem wspomnienia i plany na przyszłą - IV Gnieźnieńską (wstępnie od 13 sierpnia).

Rusinowice. Druga dziesiątka Różańca. Potem łyk wody. Przylazł kot Rusinek i leży u stóp kościoła - chyba jest od farorza.

Mikołeska - 3 dziesiątka, a teraz Sowice - 4 dziesiątka. Większość mówi co zrobi jak za godzinę znajdzie się w domu. Ostatni postój przy kościel na Galenbergu. A potem ..... Cidry!!!!

Sowice. Tradycji staje się zadość. Uszkodzony rower Józefa (niższego). Wymiana roweru - jedziemy dalej.

Wreszcie w Radzionkowie. Serdeczne przywitanie z najbliższymi. Potem w kościele parafialnym ksiądz Kazimierz udziela błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Wspólne zdjęcie, podziękowania i pożegnania. III Gnieźnieńska przeszła do historii. Uczestniczyli: Józef (wyższy), Józef (niższy), Jola, Grześ, Ewa, Róża, Agata, Mariusz, Zygmunt, Marek, Damian, Lucek, Stasiu i Irek. Obsługa wozu: Marian (9 dni) i Andrzej z Łukaszem (1 dzień). Podziękowania dla: Fabiana Mateja za wypożyczenie wozu, Leszkowi Kądziela za wypożyczenie roweru rezerwowego, Pani Anieli ze sklepu "Gwarek" za wypożyczenie akcesoriów serwisowych, Urzędowi Miasta za gadżety. Oczywiście dziękujemy naszemu księdzu Proboszczowi za wielorakie wsparcie, księżom wikarym - Kazimierzowi i Krzysztofowi za wsparcie duchowe. Wszystkim, którzy mailowali, telefonowali, smsowali itp. Szczególnie dziękujemy tym, którzy przybyli do Gniezna na nasz "Dzień Radzionkowski". Amen. Komandor.
P.S. Rozstrzygnięcie konkursu (dla tych co czają, o co biega): to był cień Mariana.
Over.